
Rano po śniadaniu postanowiłyśmy przełamać złe pierwsze i drugie wrażenie miasta i ruszyłyśmy zwiedzać. Dzień był przepiękny, ponad 25 stopni, słońce. Włosi chodzili jeszcze w kurtkach, Włoszki w kozakach, my natomiast w baletkach i letnich sukienkach z zarzuconymi na ramiona sweterkami, co wzbudzało ogólne zdziwienie. Plus blond włosy i wszyscy na ulicy zwracali na nas uwagę.
